
Opis trasy zacznę od ujścia Bugu z trzech powodów:
1) Nigdy nie płynąłem kanałem Żerańskim
2) Kanał jest dość prosty i nie bardzo jest tam co opisywać
3) Zalew Zegrzyński prawie każdy zna, wiec nie widzę potrzeby opisywania go.
W całym opisie kilometraż jest podawany zgodnie z kilometrażem rzek!!!
Natomiast strony podawane są zgodnie z kierunkiem płynięcia czyli
w górę rzeki. Jeżeli spływamy z Mazur to wszystkie prawo i lewo trzeba
sobie zamienić.
No i na koniec sprawa paliwa: Wietierok na trasie w górę zużywa około 100 litrów mieszanki, natomiast w dół około 60 litrów. Należy wziąć to pod uwagę planując trasę i przystanki w celu pobrania paliwa.
A więc ruszamy:
Na 39 km do Narwi wpada Bug. Na środku jest wypłycenie, dlatego należy płynąć farwaterem.
Dopływamy do mostu. Jest to most w Wierzbicy. Jest to 40 km Przed mostem po LB wygodna przystań FSO w Wierzbicy. Można wygodnie sklarować jacht, złożyć maszt, jeżeli ktoś płynął przez Zalew na żaglach. Na przystani w koszarce jest też niezła knajpka. Ceny umiarkowane. Na moście niespodzianka. Pod tym samym przęsłem po obu stronach wiszą znaki, ze ruch jest jednokierunkowy !!! Bardzo duże niedopatrzenie (poważny błąd w oznakowaniu) ze strony Inspektoratu Żeglugi Śródlądowej. Oj, nie popisali się. I dziwne, ze od kilku lat tego nie poprawili...
Za mostem Narew jest szeroka ale niezbyt głęboka i w wielu miejscach mocno zarośnięta. Dlatego lepiej jest trzymać się szlaku, który jest tu bardzo dobrze, oznakowany bojkami. To dobre oznakowanie będzie nam towarzyszyło aż do Pułtuska. Do Ostrołęki jest jako tako a potem oznakowania prawie wcale nie ma. Aż do Pułtuska jest dość duży ruch, w tym także sporo motorowodniaków. Do Pułtuska mamy 23 km.
Na 62 km po LB znajduje się w zatoczce opuszczona przystań (dosyć kiepsko widoczna od strony wody). Warto tam jednak na chwile stanąć, bo do stacji benzynowej jest stamtąd dosłownie dwa kroki (ok 100-200 m). Stacja (a właściwie dwie) znajduje się przy szosie na Warszawę. Od przystani trzeba iść betonową drogą w górę. Na prawdę warto tu uzupełnić zapas paliwa bo na całej trasie nie znajdziemy stacji benzynowej tak blisko wody.
Mijamy most drogowy. Na 63 km przepływamy pod kładką dla pieszych. Po LB znajduje się bardzo przyjemna przystań Domu Poloni. Można za darmo stanąć, spokojnie pozostawić jacht bez żadnej opieki i udać się na miasto po zakupy. Obsługa przystani jest bardzo mila. Można w razie kłopotów liczyć na ich pomoc. Wiem, bo sam kiedyś korzystałem jak mi zdechł silnik.
Zaraz za miastem jest duża wyspa. Należy kierować się po lewej stronie wyspy
75 km wieś Gnojno. Jest to bardzo płytkie miejsce, przy niskim stanie wody może zajść konieczność przepychania łodzi na piechotę. UWAGA: liczne kamienie w nurcie.
77 km Płycizny na środku rzeki, najlepiej pójść pod prawym brzegiem,
Na 81 km mijamy wieś Zambski Kościelne. UWAGA: pod kościołem na PB liczne kamienie. Na zakręcie w nurcie leży nieoznakowany kamień. Nieco dalej wpada rzeczka Orzyc.
Około 95 km UWAGA: nieoznakowane głazy w nurcie !!!
Na 100 km Narew się zwęża, co powoduje powstanie silnego prądu.
Na 107 km wieś Brzóze.
Na 116 km dopływamy do miasta Różan. Można stanąć pod mostem na PB. W ośrodku PTTK możemy pobrać wodę pitną, a około 1 km od rzeki przy szosie warszawki ej znajduje się stacja CPN.
118 km pomiędzy bakenami jest przemiał UWAGA: na płyciźnie leży kamień
129 km na rzece widać dwie wyspy. UWAGA rafa kamienna!!!
Na 140 km kolejna niespodzianka. UWAGA: Pod prawym brzegiem leży Kamień Batorego i wiele innych mniej znanych kamieni. (A może zacząć je nazywać nazwami jachtów, które się na nich uszkodziły? ;-)
145 km cały czas podwodne kamienie. Dopływamy do mostu - tym razem kolejowego. UWAGA: tuz przed mostem kolejowym w środku nurtu, na środku szlaku wodnego (!!!) bardzo niebezpieczne, bardzo płytko i zupełnie nieoznakowane kamienie. Trzeba bardzo uważać. Miałem wątpliwą przyjemność zaliczyć te kamienie. Skończyło się dobrze, ale nie polecam. ;-)
148 km dopływamy do Ostrołęki. Czasami, jak zakłady celulozowe spuszczą do wody "małe co nie co" to Ostrołękę czuć z daleka. Bardzo nieprzyjemny, charakterystyczny zapach zbliżony do padliny. Cos okropnego. Za mostem na prawym brzegu jest przystań ODGW. Warto w niej stanąć. Niedaleko jest stacja CPN. Należy iść ok. 500m wzdłuż szosy. UWAGA: pod starym mostem są zatopione żelbetowe konstrukcje, które mogą być groźne przy niskim stanie wody.
150 km wieś Wojciechowice. Uwaga na pogłębiarki pracujące w pobliżu elektrowni.
Jeżeli nie posiadamy stosownego patentu uprawniającego do używania silnika to w Ostrołęce może nas spotkać przykra niespodzianka. Tutejsza policja często potrafi karać mandatami, za używanie np. Wietieroków bez patentu sternika motorowodnego. (Moim zdaniem jest to szczyt głupoty).
Na 164 km mijamy prawą burtą wyspę. Możemy się cieszyć - od tego miejsca aż do Nowogrodu na Narwi nie ma już większych przeszkód nawigacyjnych.
Na 180 km dopływamy do Nowogrodu. Warto stanąć na PB przed samym mostem. Możemy tutaj uzupełnić zapasy paliwa (i piwa). Na brzegu w cembrowinie jest źródło z bardzo dobrą wodą. *) Niestety do stacji jest dość daleko. Trzeba iść ponad 2 km szosa do stacji CPN. Droga powrotna (z pełnym kanistrem) jest jeszcze dłuższa ;-) Przy moście kilka zajazdów - można nieźle i niedrogo zjeść, aby mieć siły na zmagania z Pisą.
Za mostem po PB znajduje się kurpiowski skansen. Na prawdę warto tam stanąć chociażby na godzinę i zwiedzić skansen.
Ujście Pisy znajduje się na przeciwko skansenu.
Pisa
Przed wpłynięciem na Pisę gorąco polecam paciorek !!!
Przez pierwsze 13 kilometrów, aż do mostu w Dobrymlesie ciągnie się rafa kamienna!!! Trzeba niesamowicie uważać. Prąd miejscami bardzo silny! Chwilami Pisa bardziej przypomina Dunajec niż nizinną rzekę !!! Najgorzej jest jak się płynie z prądem! Śmierć w oczach. Bardzo nie lubię tego odcinka.
1 km Pisy - most w Morgownikach. UWAGA: Bardzo dużo kamieni, aż do 12 km jest rafa kamienna.
12 km wieś Dobrylas i most w Dobrymlesie. UWAGA: tuż za mostem po zakręcie w prawo w nurcie leży duży głaz.
39 km Ptaki. Most drogowy i kolejowy
44 km Kolejny most - wieś Kozioł. Na PB, na wysokości dkomów capingowych źrodło z dobrą wodą. *)
48 km UWAGA: kamień w nurcie.
50 km zastawka węgorzowa. Uwaga na nią i na rybaków, zwłaszcza wieczorem. Podobno potrafi przegradzać cala rzekę !
54 km wieś Jeże i kolejny most.
62 km resztki starego mostu. Należy uważać.
77 km jesteśmy już bardzo blisko Piszu. Widać fabrykę sklejek. Uwaga na zielsko !!! Przed Piszem i w Piszu jest tego bardzo dużo. Co kilkanaście minut trzeba się zatrzymać i czyścić śrubę z kapusty :-(
Przed nami dwa mosty - drogowy i kolejowy. Jeżeli chcemy kupić benzynę to najlepiej stanąć zaraz za mostem drogowym. Do stacji jest niestety kawałek drogi. Zaraz za mostem kolejowym na LB jest zatoczka - przystań policyjna i wędkarska. Odradzam wpływanie, a jeżeli już to na pagajach - zatoczka jest bardzo zarośnięta.
Za mostami na PB przystań MWOS. Można spokojnie zostawić samą łódkę bez opieki i pójść do miasta. (Niestety jest to kawałek drogi). Czasem jak jest mało miejsca bosman nie pozwala stawać.
Na 80 km wpływamy na jezioro Roś. To już jest koniec naszej wyprawy rzekami. Jesteśmy już na Wielkich Jeziorach Mazurskich.
Na koniec serdecznie dziękuje Pawłowi Czechowiczowi.
*) Uwagi nadesłał Marek Gałaj.