
Wycieczka to trzeciej śluzy Kanału Mazurskiego
Na początek trochę historii:
Pierwsze koncepcje połączenia Wielkich Jezior Mazurskich z Pregołą
i Bałtykiem powstały w XVII wieku. W 1849 roku opracowana plan budowy kanału
łączącego WJM z Łyną. W latach 1908-1911 opracowywano dokumentacje. Budowę
rozpoczęto w 1911 roku. Niestety na skutek wybuchu I Wojny Światowej
prace przerwano w 1914 roku. Po wojnie zostały wznowione dopiero w 1934
roku i trwały aż do 1940 roku kiedy to II Wojna Światowa przerwała prace
na dobre. Po wojnie oceniano stopień zaawansowania prac ma 90% (!!!), lecz
nie podjęto dalszej budowy głownie ze względów politycznych. Nowo ustalona
granica podzieliła kanał na dwie części.
Kanał ma długość 50 km, różnica poziomów między jeziorem Mamry a Łyną
wynosi 111 m. Na całym kanale wybudowano 9 potężnych śluz, dziesiąta znajduje
się już na Łynie. Do Polski należy 20,5 km kanału i 5 śluz. Reszta kanału
przebiega przez Okręg Kalingradzki. W Okręgu Kalingradzkim wszystkie śluzy
zostały zbudowane, jednak obecnie są mocno zniszczone i mają zdemontowaną
sporą cześć urządzeń technicznych. W Polsce tylko śluza Guja (Piaski) została
ukończona, reszta jest zbudowana tylko częściowo.
Wycieczka
Jacht najlepiej jest zacumować na przystani
nad Jeziorem Przystań przy ujściu kanału. Od razu zaplanujmy sobie
wycieczkę, obliczmy potrzebny czas, siły, bo do pierwszych śluz jest około
5 km a do śluzy Guja ponad 10 km. Czyli cała wyprawa do śluzy Guja i z
powrotem to jest ponad 20 km. Ale na prawdę warto.
Jeżeli chcemy wchodzić na śluzę Leśniewo I to warto zabrać ze sobą
porządną linę (np. cumę), będzie bardzo przydatna. Ubierając się warto
także wziąć pod uwagę to, że przy pierwszej śluzie może być straszne błoto.
Idziemy wzdłuż kanału początkowo lewym brzegiem. Mijamy most drogowy. Po kilkuset metrach mijamy kolejny most - kolejowy. Teraz mamy do wyboru którą stroną planujemy pójść. Obydwie drogi są takie same. Na 3,4 kilometrze kanału dochodzimy do grodzi bezpieczeństwa. Jej wrota są opuszczone i rdzewieją w wodzie. Idziemy dalej i dochodzimy do ścianki Larsena które przegradzają kanał i stanowią dodatkowe zabezpieczenie dla terenów położonych poniżej. Na 4,6 kilometrze kanał się kończy. Idziemy prosto, schodzimy w dół i dochodzimy do pierwszej śluzy - Leśniewo I. Śluza jest potężna i na prawdę robi wrażenie. Stojąc na dole warto zwrócić uwagę na puste miejsce po niemieckim orle na górnym progu śluzy. Jeżeli ktoś ma ambicje alpinistyczne to z pomocą lin można się wspiąć, aż na sam szczyt śluzy. Różnica poziomów w tej śluzie wynosi 16,3 m, długość komory 45 m, a szerokość 7,5 m.
Nieco dalej znajduje się śluza Leśniewo II, która jest identycznej konstrukcji jak poprzednia, jednak jej budowa została przerwana po wykonaniu fundamentów.
Zaraz za śluzą jest szosa, a za nią jezioro Rydzówka. Wychodzimy na szosę i skręcamy w lewo, aż dojdziemy do polnej drogi, w którą skręcamy w prawo. Idziemy teraz wzdłuż brzegu jeziora.
Za jeziorem, na 9 km kanału znajduje się druga gródź, identyczna jak poprzednie, tyle, że sprawna technicznie. Niedaleko, za zastawką dochodzimy do śluzy Guja (Piaski). Jest to jedyna w Polsce śluza całkowicie wykończona, brakuje tylko urządzeń elektrycznych, oraz silników, które zostały przeniesione do śluz Guzianka i Karwik. Śluza ta jest nieco mniejsza niż poprzednie, różnica poziomów 12,5 metra. Teren śluzy jest ogrodzony, wisi tabliczka: "Teren ODGW Giżycko, obcym wstęp wzbroniony." Jest tak dlatego ponieważ śluza jest czynna i reguluje poziom wody w jeziorze Rydzówka. Jeżeli nam rzeczywiście zależy na obejrzeniu tej śluzy to należy odszukać Operatora Śluzy mieszkającego nieopodal, i po przekazaniu stosownych argumentów ;-) namówić go na pokazanie nam śluzy. Nam udało się trafić na niemiecką wycieczkę i razem z nią obejrzeć śluzę. Operator pozwolił nam nawet napuścić wody do komory. Przyznam, ze wrażenie było niesamowite.
Wracamy tą samą trasą którą przyszliśmy. Uważam, że warto ponownie zatrzymać się przy śluzie Leśniewo I i ją powtórnie obejrzeć. Teraz, kiedy widzieliśmy już wykończoną śluzę spojrzymy na nią zupełnie inaczej. Łatwo można teraz ustalić co gdzie powinno być, czego brakuje, i jak to miało działać.
Ponieważ interesuję się kanałem Mazurskich, to jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe informacje, lub uzupełnienia to bardzo proszę o napisanie do mnie.
Wycieczka do jazu Kwik na rzece Wyszce
Zamiast z Piszu płynąc Kanałem Jeglińskim, podobno można popłynąć przez
Jezioro Roś, rzekę Wilkus, Jezioro Kocioł, rzekę Białoławkę, Jezioro Białoławki,
rzekę Wyszkę i wypłynąć na Zatokę Kwik na jeziorze Śniardwy.
No właśnie, podobno można. Tyle, ze na rzece Wyszce jest jaz Kwik.
Podobno niektórzy pokonali ten jaz przenosząc łodzie. Jeżeli ktoś chce
sam ocenić jak to jest możliwe to warto się przejść na tą wycieczkę.
Najlepiej zacumować na południowej stronie półwyspu Szeroki Ostrów. Jest tam bardzo ładne miejsce do stanięcia, z dobrym dnem do kąpieli i pięknym widokiem na Śniardwy.
Wyruszamy polną drogą idącą wzdłuż brzegu półwyspu. Bardzo ciekawe jest
przewężenie półwyspu, gdzie po obu stronach drogi widać jezioro. Po jakiś
2 kilometrach dochodzimy do wsi Zdory. Skręcamy w lewo, przechodzimy przez
wieś. Szukamy drogi idącej w kierunku wioski Kwik. Jest ją łatwo znaleźć,
gdyż jest to "lepsza" droga szutrowa, reszta to są drogi polne.
Po przejściu następnych 2 kilometrów dochodzimy do jazu, który znajduje
się dokładnie pod drogą.
Jeżeli chcemy zobaczyć jaz a jesteśmy zbyt leniwi, aby przejść te kilka kilometrow to możemy stanąć w rzece blisko jazu. Bardzo wygodnie można zacumować longside, woda jest głeboka, nawet kilery nie będą miały problemów ze stanięciem. Do jazu mamy około 20 metrów. *)
No i jak oceniacie możliwość przeprawienia się przez jaz?
*) Uwagi nadesłał Bartek Milewski