Urządzenia diagnostyczne, interfejsy OBDII EOBD OBD2, interfejsy LPG

Kanał Elbląski

Szlak Iława-Miłomłyn był już opisany wcześniej, wobec tego, opis kanału Elbląskiego rozpocznę od Miłomłyna.

Miłomłyn Przed samym Miłomłynem kanał się rozgałęzia. Na brzegu stoi drogowskaz. Elbląg i Miłomłyn w lewo, do Ostródy w prawo. Płyniemy oczywiście w lewo. Jeżeli chcemy zrobić w Miłomłynie zakupy, po minięciu mostu drogowego skręcamy w prawo o odnogę rzeki Liwy, którą można dopłynąć, aż do centrum Miłomłyna.

Jezioro Ilińsk Jeżeli nie interesuje nas Miłomłyn to mijamy kolejny most i po przepłynięciu około 1 kilometra wpływamy na jezioro Ilińsk.
Po wyjściu z kanału kierujemy sie początkowo na południe, dopiero później na północ, gdyż musimy opłynąć cypel i skierować się w drugie ramię jeziora. Po około 2 kilometrach jezioro zwęża się i przechodzi w mocno zarośnięty, początkowo dosyć szeroki kanał. Po minięciu mostu wpływamy na jezioro Ruda-Woda.

Jezioro SambródJeżeli nie interesuje nas Miłomłyn to mijamy kolejny most i po przepłynięciu około 1 kilometra wpływamy na jezioro Ilińsk. Przelatujemy przez Rudą Wodę, składamy maszt i wchodzimy w następny kanał. Za kanałem jezioro Sambród. Poza farwaterem płytkie i bardzo zrośnięte. Jeżeli planujemy stanąć w Małdytach, to musimy grzecznie płynąć farwaterem, aż do rozgałęzienia szlaku. Dopiero jak zobaczymy białą tabliczkę na palu wbitym w dno, możemy skierować się do Małdyt. Aż dziwne, że w Małdytach nie ma żadnej żeglarskiej przystani. Jest tylko pomost żeglugi i nieopodal jakiś "bezpański". Możemy spokojnie stanąć przy tym drugim i pójść do miasta zrobić zakupy. Wodę możemy uzupełnić kierując się od pomostu w lewo w kierunku działek. Tam jest kran.

Jezioro Sambród jest niestety w polowie swojej dlugosci przegrodzone mostem kolejowym co zmusza nas do kłądzenia masztu. Po pokonaniu drugiej połowy jeziora wpływamy w kanał a nastepnie na jezioro Piniewo. Jezioro to wyglądem bardziej przypomina nieco szerszy kanał niż jezioro. Pod koniec "jeziora" widzimy wąski przesmyk w trzcinach - to wejscie na jezioro Budwity. Budwity są dosyć ładne, niestety brzegi ma niskie i błotniste. Ale jeżeli jest późno warto stanąć tu na nocleg, bo jest to ostatnie ładne miejsce do cumowania przed pochylniami.

Szybko przelatujemy resztę kanału i dopływamy do pierwszej pochylni.

Parę słów o pochylniach:
Schemat pochylniRóżnica poziomów między Miłomłynem a jeziorem Druzno wynosi 99 metrów. Zamiast budować olbrzymie śluzy, zdecydowano się na budowę 5 pochylni. Konstruktorem pochylni był inżynier J.Steenke. Budowa trwała w latach 1848-1860. Obecnie pochylnie są zabytkiem techniki klasy "0". Jest to jedyne takie działające urządzenie sa świecie. Podobna pochylnia znajduje się w Kanadzie (projektu tego samego inżyniera), ale już od wielu lat nie funkcjonuje.
Schemat pochylni Schemat pochylniPochylnie napędzne są wodą wypływająca z kanału specjalnym upustem, który kieruje strumień na potężne koło łopatkowe o średnicy 8 metrów. Napór wody wynosi 1 tona wody na łopatę. A koło ma 60 łopat... Koniecznie trzeba się wybrać do maszynowni i zobaczyć jak to wszystko działa. 4 pochylnie mają jednakową konstrukcję, natomiast pochylnia Całuny zamiast koła łopatowego ma turbinę.
SprzęgłoPrzekładniaKoło linoweKoło łopatkoweWózekWózek z jachtem

Kliknij, aby zobaczyć powiększone zdjęcia

Przed pochylnią należy dobić do brzegu, udać się do operatora i zapłacić za wszystkie pochylnie. Jeżeli jesteśmy tam pierwszy raz warto obejrzeć to ciekawe urządzenie. Na szczescie operator jest bardzo sympatyczny i jeżeli się zapytamy to grzecznie objasnia jak należy się zachowywać na pochylni.
Jeżeli wozek pochylni jest zanurzony możemy na niego wpłynąć. Cumujemy na biegowo do wózka, wykładamy wszystki odbijacze. Jedna osoba musi wyjść na platformę wózka i dyżurować przy hamulcu bezpieczeństwa. Gdy już jesteśmy gotowi, osoba na platformie daje operatorowi sygnał waląc z całej siły w gong. Gdy wózek ruszy trzeba bardzo uważać dopóki jacht nie osiądzie na dnie. Właściciele jachtów kilowych maja o wiele trudniejsze zadanie, gdyż muszą delikatnie oprzeć jacht burta o bok pochylni. Pochylnia Buczyniec i Całuny maja podobne wózki, natomiast pozostałe prawie o połowę niższe.
Szczególną ostrożność musimy zachować przy wypływaniu z wozka na pochylni Całuny. Na przedłużeniu boków wózka około 15 cm pod powierzchnią mętnej wody wystają z boków wózka stalowe kątowniki. Jeżeli przy wypływaniu zdryfujemy na nie, dziura w burcie zapewniona. Jadąc na wózku obejrzyjmy sobie ten detal wózka... Przy wpływaniu od strony wysokiej wody nam to nie grozi, gdyż feralny element jest wtedy głebiej zanurzony.
Po kolei musimy pokonać: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie, Całuny.

Za pochylniami jeszcze kawał kanału a potem jezioro Druzno. Druzno jest nietypowym jeziorem. Jest całe zarośniete, tylko wąski farwater jest wolny od roślinności. Druzno jest całe rezerwatem, można więc zaobserwować sporo ciekawych gatunków ptactwa.

Za Druznem znowu kanał (dla odmiany ;-). W oddali widoczny jest duży czerowny most. Za mostem jesteśmy już w kanale portowym. Plywaja barki, wodoloty - trzeba bardzo uważać.

W Elblągu polecam 3 przystanie, w kolejności ich mijania:

Od Zalewu Wiślanego dzieli nas jeszcze spory kawałek kanału oraz przeszkoda w postaci zwodzonego mostu otwieranego na żądanie.